Ten artykul zostal napisany przez licencjonowanych specjalistow medycznych w Stanach Zjednoczonych i przetlumaczony na jezyk polski. Tresc ma charakter informacyjny i nie zastepuje profesjonalnej porady medycznej. Oryginalny artykul w jezyku angielskim opublikowano 2023-12-07.

Witajcie wszyscy, jesteśmy na żywo z Mikaylą Dalton, jedną z wirtualnych konsultantek Premom. Bardzo się cieszymy, że jesteś dziś z nami, Mikaylo.  Będziemy rozmawiać o staraniach o dziecko i o unikaniu ciąży, ale większość waszych pytań dotyczy starań o dziecko, więc na tym się skupimy. Ale najpierw, czy możesz opowiedzieć nam o sobie? 

Dziękuję, Teri. Dobrze. Przede wszystkim, żeby wyjaśnić mój akcent — pochodzę z Australii. Ale mieszkam tu, w Bostonie w stanie Massachusetts, już od 11 lat. Pracuję też w dziedzinie świadomości płodności od około 9, prawie 10 lat. . . .  To kawał czasu!  Tak więc mój czas spędzony w USA i moja praca w obszarze rozrodczości połączyły się, więc te dwie rzeczy są dla mnie teraz nieuchronnie związane. 

Świetnie! A z kim zazwyczaj pracujesz? W czym się specjalizujesz? 

Właściwie mam wiele klientek w okresie poporodowym. To jeden z obszarów, w którym wiele osób odczuwa potrzebę fachowego wsparcia. Więc rzeczywiście trafia do mnie sporo mam po porodzie, karmiących piersią, które szukają pomocy w ustaleniu, na jakim etapie jest ich płodność. Ale zakres jest szeroki; widuję osoby, które odstawiają antykoncepcję i chcą przejść na naturalną metodę. Widuję osoby, które starają się o dziecko; pracuję z osobami, które są zaręczone i planują przyszłość. Już teraz pracuję w najróżniejszych obszarach. To naprawdę różnorodne i bardzo przyjemne. 

To naprawdę fajne. Dlaczego zdecydowałaś się pracować z Premom?

Cóż, szukałam rozwiązania, które pozwoliłoby mi śledzić moje testy paskowe. Metoda oparta na świadomości płodności, której uczę, wykorzystuje różne domowe testy hormonalne z moczu. Szukałam sposobu na śledzenie ich, który nie polegałby na przyklejaniu ich taśmą do kartek papieru. A Premom ma tę wspaniałą aplikację, w której można robić zdjęcia testu, a one układają się w schludnym rzędzie i są opatrzone datą. Można uzyskać stosunek linii testowej do kontrolnej, albo Premom ma własne, naprawdę świetne testy, które podają wynik liczbowy. To był dla mnie przełom, więc dołączyłam i kupiłam też inteligentny termometr. Synchronizuję go każdego ranka.  Naprawdę się w to wciągnęłam.

Wspaniale. Trochę poszperałam w twoich informacjach i zobaczyłam, że nazywasz siebie „geekiem Femtech”.  Dobrze zrozumiałam?

Tak, bardzo interesuję się Femtech. Trochę się w tym gubi. Jest tak wiele opcji. Trudno wybrać to, co jest dla kogoś odpowiednie. Ale bardzo zależy mi na unowocześnianiu podejścia, aby pasowało do dzisiejszego stylu życia ludzi. 

Tak, branża przeszła ostatnio długą drogę.

O tak, na pewno. Mój mąż czasem patrzy na mnie trochę dziwnie, gdy przychodzę ze wszystkimi moimi gadżetami. Wspiera mnie, ale mówi: „Nie jestem pewien. Czy to normalne?”

Tak, widziałam twoje nawiązanie do Borga. Uwielbiam to. Każdy, kto lubi Star Trek . . . sprawdźcie jej Instagram! 

Chciałabym, żebyś powiedziała trochę o staraniach o dziecko w porównaniu z unikaniem ciąży, zwłaszcza w kontekście monitorowania. Wydaje mi się, że unikanie ciąży jest nieco dłuższe, trochę bardziej skomplikowane. Chętnie poznam twoją perspektywę na ten temat.

Tak jest. To zabawne, bo czasami widuje się osoby, które z powodzeniem wykorzystały świadomość płodności do poczęcia. Chodzi o to, że śledzisz biomarkery swojego ciała, którekolwiek akurat wykorzystujesz. Masz więc testy hormonalne, na przykład wykrywające skok LH. Masz śluz szyjkowy, czy też płyn szyjkowy, jeśli wolisz. Masz podstawową temperaturę ciała; to trzy główne — jest jeszcze kilka dodatkowych. A potem celujesz w najbardziej płodne dni, żeby starać się o dziecko. Okno płodne technicznie trwa około sześciu dni. Masz więc mniej więcej sześć, od pięciu do ośmiu dni, na których skupiasz uwagę na poczęciu dziecka.

Ale kiedy unikasz ciąży, zabawne jest to, że nie wystarczy po prostu to odwrócić. Przy dążeniu do ciąży starasz się trafić w najlepsze dni i masz dość dobrze określone okno płodne z najlepszymi dniami na zajście w ciążę. Ale przy unikaniu ciąży każda metoda jest inna. Wszystkie mają różne zasady dotyczące tego, jakich narzędzi używasz i jakie podejście przyjmujesz do określania, które dni są potencjalnie płodne. Szukasz jednak wszystkich potencjalnie płodnych dni, a nie tylko tych najlepszych, najbardziej płodnych. W zależności od metody, niektóre metody mogą mówić, że dni krwawienia na początku cyklu nie są „dostępne”, w tym sensie, że są potencjalnie płodne. Więc jeśli chcesz uniknąć ciąży, nie uznałabyś tych dni za bezpieczne. Bo jeśli polegasz na biomarkerze takim jak śluz szyjkowy, a krwawienie zaburza twoje obserwacje, to musisz założyć potencjalną płodność. Okazuje się więc, że okno dni uznawanych za potencjalnie płodne jest inne przy staraniu się o dziecko niż przy unikaniu ciąży. Bo jeśli starasz się o dziecko, prawdopodobnie nie próbujesz w drugim dniu cyklu. Ale jeśli unikasz, możesz pomyśleć: „Cóż, to może być potencjalnie płodne”. Więc powinnyśmy być tego świadome. To naprawdę odmienny sposób myślenia, inne podejście do świadomości płodności, inny sposób myślenia i inne wyzwania. Oba mogą być na swój sposób trudne. I to zabawne, bo używasz tego samego zestawu narzędzi, ale do różnych celów. A więc wiąże się to z innym zestawem wyzwań i innym zestawem podejść.

A wiem, że mówiłaś, jak bardzo lubisz obalać mity. To całkiem fajne. To właśnie jest mit, prawda? Różnica między staraniem się o dziecko a unikaniem ciąży, gdy prowadzisz obserwacje. To nie to samo. 

Tak, często to widuję. Widziałam kilka osób, które niespodziewanie zaszły w ciążę, bo próbowały odwrócić to, co robiły przy staraniu się o dziecko — a teraz starały się unikać ciąży — i współżyły w te same dni, żeby dać sobie dobrą szansę na dziecko. Ale teraz starały się unikać ciąży i po prostu unikały współżycia w te same dni. Nie były jednak świadome, że nie można tego po prostu odwrócić i oczekiwać takiej samej skuteczności. I dlatego niektóre osoby kończą z niespodziewanym dzieckiem. Kiedy myślą: „Och, dlaczego to nie zadziałało?”. A to tylko dlatego, że nie zdawały sobie sprawy, że istnieje różnica. 

Wspaniale. Zagłębmy się w niektóre z tych pytań. Pierwsze pytanie dotyczy skoków LH. Dlaczego mój LH nigdy nie pokazuje skoków, mimo że mam regularne cykle?

Potencjalnie jest więcej niż jedna odpowiedź. Jednym z powodów może być pora dnia, w której wykonujesz test. U niektórych kobiet skok LH jest dość krótki. Więc jeśli testujesz tylko raz dziennie, możesz go przegapić. Statystycznie najlepszy czas na wychwycenie tego skoku to gdzieś między 10:00 a 16:00. Zwykle mówi się od 10 do 14, od 12 do 14 albo od 10 do 16, żeby dać nieco szersze okno. Statystycznie to właśnie wtedy skok jest najczęściej wykrywany w moczu. Dotyczy to około 80% kobiet. Możesz jednak nie należeć do tego odsetka, więc możesz nie zobaczyć skoku w moczu aż do późniejszej pory dnia. Na przykład wiem po sobie, że był co najmniej jeden cykl, w którym mój prawdziwie dodatni test owulacyjny (OPK), mój prawdziwy szczyt, wypadł około pierwszej w nocy. No cóż, jestem nocnym markiem. Więc moje biorytmy mogą być trochę inne. Jedną z rzeczy, które możesz spróbować zrobić, jest testowanie o różnych porach dnia; możesz chcieć wykonać kilka testów, żeby sprawdzić, czy uda ci się go wychwycić. Uważaj jednak z wykonywaniem testu z pierwszego porannego moczu. Czasami pierwszy poranny mocz może być zbyt skoncentrowany i dawać mylnie silne wyniki. To więc jeden z możliwych powodów.

Innym możliwym powodem może być to, że być może nie owulujesz regularnie. Możesz mieć krwawienia dość regularnie. Ale mogą one w rzeczywistości nie być miesiączką. Aby było to miesiączką, musisz owulować, a twoja macica musi przejść przez te zmiany, które zachodzą pod wpływem hormonów właściwych dla fazy lutealnej, między owulacją a następną miesiączką. Zachodzą tam faktyczne zmiany biologiczne wywołane przez hormony i to krwawienie jest miesiączką. Ale możesz mieć inne krwawienia, takie jak hormonalne krwawienia z przełomu lub z odstawienia. Więc estrogenowe krwawienie z przełomu lub z odstawienia — czasami kobiety mylą je z miesiączką, gdy w rzeczywistości nie jest to prawdziwa miesiączka. To więc kolejna możliwość, która może wchodzić w grę. Jeśli nie możesz znaleźć skoku LH, a testowałaś go wiele różnych razy, warto może odwiedzić lekarza, żeby zrobić sobie mały przegląd.

Wow, mam wrażenie, że to była świetna odpowiedź — moglibyśmy zakończyć wywiad! Naprawdę się cieszę, że o tym wspomniałaś, bo to się zdarza. Czasami kobiety uzyskują — jak powiedziałaś — dobry wynik o innej porze niż zalecane okno od 10 do 16, a my mówimy wtedy, żeby trzymać się tego, co działa, bo nie każdy jest taki sam. To był więc naprawdę pomocny opis. 

Ktoś zapytał, co robić lub jeść podczas dwutygodniowego okna oczekiwania i czego unikać. 

W podejściu, którego uczę, przyjmujemy podstawową zasadę, że to, co jest dobre dla zdrowej ciąży, jest dobre dla kobiety w ogóle. Warto więc starać się utrzymywać zdrowy styl życia, czyli jeść owoce i warzywa oraz dostarczać przyzwoitą ilość białka i zdrowych tłuszczów. Jest kilka rzeczy, których możesz chcieć unikać podczas dwutygodniowego oczekiwania czy dwutygodniowego okna. Jedną z nich są niesteroidowe leki przeciwzapalne — powszechnym przykładem jest ibuprofen, ale jest ich cały szereg. Ich stosowanie w ostatnich badaniach powiązano z większymi trudnościami z implantacją lub wczesnym poronieniem. Możesz więc chcieć unikać tych niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Jeśli potrzebujesz jakiegoś dostępnego bez recepty środka przeciwbólowego, istnieją inne opcje, na przykład aspiryna, które mogą być dla ciebie odpowiednie. Zdecydowanie skonsultuj się z farmaceutą lub lekarzem w sprawie najlepszych opcji dla twojego ciała i twojej historii zdrowia. Ale to coś, o czym warto wiedzieć, bo niesteroidowe leki przeciwzapalne są bardzo powszechne, powszechnie stosowane bez recepty.

Kolejną rzeczą, której możesz chcieć unikać, jest alkohol. To może być kontrowersyjne. To bardzo duża część naszego społeczeństwa. A ja dorastałam w Australii, która tradycyjnie miała bardziej rozluźnione podejście do alkoholu. Jednak powiązano go również z obniżeniem wskaźnika skuteczności implantacji lub zwiększeniem częstości ciąż biochemicznych. Może więc to być coś, z czym warto się w tym czasie ograniczyć lub całkowicie tego unikać. Ale ogólnie rzecz biorąc, uważam, że jest ograniczona liczba rzeczy, którymi możemy kontrolować ten proces. To więc dwie z nowszych rzeczy, których unikania możesz chcieć być świadoma. Jeszcze jedną rzeczą, którą możesz chcieć zrobić, jeśli kiedykolwiek stanie się to dla ciebie problemem przy skutecznym poczęciu lub donoszeniu dziecka, jest przyjrzenie się swojemu poziomowi progesteronu. Jeśli masz w wywiadzie powtarzające się wczesne poronienia, możesz chcieć sprawdzić poziom progesteronu. A wiem, że Premom również zawiera te testy w swojej aplikacji, aby upewnić się, że poziom progesteronu rośnie wysoko i pozostaje wysoki.

Też trochę w związku z pytaniem o unikanie: czy seks oralny albo ślina w pobliżu pochwy lub na penisie podczas starań o dziecko może wpłynąć na szanse na poczęcie?

Krótka odpowiedź brzmi: nie. Nie musisz się tym martwić, gdy starasz się o dziecko. Zazwyczaj współżyjesz, a mężczyzna ejakuluje dość głęboko w kobiecie. Umieszczasz więc te plemniki tuż przy szyjce macicy, dając im najlepszą szansę na dotarcie tam, gdzie muszą dotrzeć. Ślina nie jest najbardziej przyjaznym plemnikom płynem. I to normalne — plemniki potrzebują określonych rzeczy, które są dla nich dobre. Plemniki potrzebują ciepła, wilgoci i pewnego poziomu pH, raczej zasadowego. Zwykle kanał pochwy kobiety jest środowiskiem bardziej kwaśnym; zmienia się w bardziej zasadowe, gdy kobieta staje się bardziej płodna, co jest przyjazne dla plemników. A śluz szyjkowy, płyn szyjkowy, który wytwarza, staje się wręcz odżywczy dla plemników i ochronny. Ciało kobiety bardzo aktywnie współpracuje więc w procesie poczęcia. Ślina nie jest najlepsza dla plemników, ale tak naprawdę nie ma znaczenia. Jeśli jest na powierzchni pochwy, na sromie, przy wejściu, to tak naprawdę nie będzie wpływać na plemniki złożone wewnątrz kanału pochwy. Nie martwiłabym się więc tym.

Dobrze wiedzieć. Mamy pytanie o możliwość zajścia w ciążę przy torbielach na jajnikach.

Dobrze. Torbiele na jajnikach nie są aż tak rzadkie. Mogą pojawić się u kobiet losowo. Istnieje na przykład coś takiego jak zluteinizowany niepęknięty pęcherzyk, co nie jest aż tak rzadkie. Jeśli masz dużo torbieli — i możesz mieć pewne inne objawy, które mogą towarzyszyć rozpoznaniu PCOS, czyli zespołu policystycznych jajników — to mogłoby wpłynąć na twoje szanse na skuteczne poczęcie. Kobiety z PCOS mogą mieć więcej trudności. Nie jest zagwarantowane, że będą miały więcej trudności; wiele z nich zachodzi w ciążę bez problemu. Ale to zdecydowanie coś — jeśli powiedziano ci, że masz torbiele na jajnikach — o co zdecydowanie warto zapytać lekarza. Idź do swojego lekarza rodzinnego lub ginekologa i zapytaj: czy to torbiele na moich jajnikach? Czy mogą stanowić problem przy poczęciu? Czy mam inne objawy, które mogłyby wskazywać na problem? To bardziej pytanie medyczne i wolę się od niego trzymać z daleka. To nie jest obszar, na który mogę odpowiedzieć. To naprawdę zależy od kontekstu. Czasami mogą towarzyszyć problemom utrudniającym poczęcie, ale niekoniecznie tak jest.  

Dobrze. Uwielbiam to pytanie, bo znów pojawia się ten wątek mitu, o którym mówisz: czy naprawdę korzystne jest unoszenie nóg po współżyciu w celu poczęcia dziecka?

Nie zaszkodzi, ale też raczej niewiele pomoże. Wspominałam wcześniej, że umieszczasz te plemniki wysoko w kanale pochwy, blisko szyjki macicy. Otóż plemniki znajdują się w płynie nasiennym. Więc kiedy wstaniesz po współżyciu — może to nie nastąpić od razu — zobaczysz, jak płyn nasienny z ciebie wypływa, albo to poczujesz. W tym płynie wciąż są pewne plemniki; zwykle są to te, które i tak prawdopodobnie zostałyby odsiane jako mniej wytrzymałe. Nie wszystkie znikną. Nie wszystkie wypłyną z płynem nasiennym, bo poruszają się szybko. To twarde małe stworzenia. Więc jeśli składasz je w kanale pochwy, blisko szyjki macicy, zaczynają one płynąć, w taki specjalny, korkociągowy sposób, po prostu dziko płynąc, by ratować swoje życie, wiesz. Będą się starały dotrzeć do szyjki macicy, która ma specjalne małe krypty, które je zasadniczo przechowują, zapewniając im bezpieczne miejsce na odpoczynek, odżywienie się, nabranie sił na dalszą drogę. Nie wypadną z ciebie razem z płynem nasiennym. Nie ma nic, co mogłabyś zrobić, żeby je zatrzymać. Więc gdybyś współżyła, a potem od razu wstała i skakała w górę i w dół, próbując to wyrzucić, to nie zadziała, bo to maleńkie stworzenia, które już są w drodze. Podobnie próba zachęcania ich poprzez zatrzymywanie płynu nasiennego w środku raczej niewiele da. Naprawdę nie musisz tego robić. Niektóre kobiety czują się z tym lepiej, jakby coś robiły, i to nie zaszkodzi. Więc jeśli chcesz, możesz położyć się z nogami w górze. I jeśli ci to odpowiada, śmiało. Ja bym tego nie robiła; myślę, że zaczęłabym czuć się trochę śmiesznie, gdybym spróbowała. Ale to — na ile możemy stwierdzić — statystycznie w rzeczywistości nie poprawia żadnych szans.

Dobrze. A co z CrossFitem? Czy ćwiczenia CrossFit HIIT wpływają na implantację lub na starania o dziecko? 

Podobnie jak przed chwilą mówiłam, że jeśli starasz się unikać ciąży, skakanie w górę i w dół zaraz po seksie, żeby wyrzucić plemniki, nie zadziała. Z implantacją jest podobnie. To znaczy, to dzieje się na poziomie komórkowym; nie da się przemieścić komórek intensywnym wysiłkiem; wiesz, nie ma takiej liczby burpees, którą mogłabyś zrobić, by wpłynąć na implantację.

Śmiało więc ćwicz. Jeśli jednak wykonujesz bardzo intensywny wysiłek, jak trening interwałowy o wysokiej intensywności, CrossFit. To może mieć wpływ na twoją płodność w ogóle —  więc może nie konkretnie na implantację, o którą pytałaś — ale ogólnie bardzo intensywny wysiłek — dzieje się to u zawodowych sportowców, u osób trenujących do maratonów — może powodować nieregularności cyklu menstruacyjnego. Może zatrzymać owulację. Więc jeśli przechodzisz od siedzącego trybu życia, a potem nagle zaczynasz naprawdę intensywne ćwiczenia, może to wprowadzić twoje ciało w rodzaj szoku. A to może zaburzyć twoje cykle. Ale również, jeśli konsekwentnie ćwiczysz na bardzo wysokim poziomie, twoje ciało może stosować pewną wersję oszczędzania energii, jakby mówiło: „To nie jest dobry czas na zajście w ciążę” — bo ta osoba ma albo bardzo niski procent tkanki tłuszczowej, albo w pewien sposób obciąża swoje ciało. I może to być zdrowe w jednym sensie, ale niezdrowe pod względem rozrodczym. To więc coś, o czym warto wiedzieć. Jeśli starasz się o dziecko i czujesz, że twoje cykle są trochę rozchwiane i być może nie owulujesz, możesz chcieć nieco odpuścić ćwiczenia.

Mieliśmy pytanie o kogoś, kto ma regularną miesiączkę, uzyskuje dodatnie testy owulacyjne (OPK), ma śluz szyjkowy o konsystencji białka jaja — więc robi wszystkie obserwacje — ale wciąż nie jest w ciąży po poronieniu na początku roku. Masz jakieś przemyślenia na ten temat?

Bardzo mi przykro. Wykonujesz testy LH, obserwujesz śluz szyjkowy i śledzisz swoje cykle. Ważne jest, aby znać normalny zakres skuteczności poczęcia. Dla osób, które prowadzą obserwację płodności i mają zdrową płodność, oto wskaźniki skuteczności starań o dziecko na przestrzeni kolejnych cykli:

W pierwszym cyklu starań — w jednym badaniu opublikowanym w 2003 roku — wskaźnik skuteczności wynosił 42%. W drugim cyklu starań wskaźnik ten wzrósł do 50%. W trzecim cyklu wyniósł aż 75%, a następnie w szóstym cyklu wzrósł do 88% par, którym się udało. A dotyczy to grupy kobiet, właściwie par, ze zdrową płodnością. Te 88% po zakończeniu sześciu cykli jest z grubsza równoważne wskaźnikom skuteczności, które osoby w ogóle nieprowadzące obserwacji i nieplanujące współżycia osiągają po roku starań.

Więc jeśli prowadzisz obserwację przez więcej niż te sześć cykli — a pominę styczeń i luty, bo po poronieniu twój profil hormonalny może nie być idealny — ale jeśli minęło więcej niż sześć cykli bez powodzenia, w tym momencie zaleciłabym moim własnym klientkom, żeby zasięgnęły porady lekarskiej. Bo jeśli prowadziły obserwację i planowały współżycie, a minęło sześć regularnych cykli bez powodzenia, to są w tej samej sytuacji, w jakiej po roku byłaby inna para, która nie prowadzi obserwacji i nie planuje współżycia. Brzmi więc, jakby u tej osoby minęło więcej niż sześć cykli. Nie wiem, dlaczego może nie zachodzić w ciążę — a jest cała gama powodów — może to być ona, może to być jej partner, może to być problem hormonalny, może to być cokolwiek innego. Ale brzmi, jakby pilnie prowadziła obserwacje. I jeśli minęło sześć cykli bez powodzenia, to wie, że jest w tych 12%, którym się nie udało. I w tym momencie warto się temu przyjrzeć i sprawdzić, czy coś się dzieje.

A potem mamy pytanie o ciążę zaśniadową. Co może pomóc zajść w ciążę po częściowej ciąży zaśniadowej? Było przerwanie ciąży w 20. tygodniu, a także ciąża biochemiczna w zeszłym miesiącu. . . przyjmowanie letrozolu. . .  Masz jakieś przemyślenia?

To naprawdę trudne. Bardzo mi przykro z powodu tego pytania. To bardzo smutna sytuacja. Dla wszystkich, którzy do nas dołączają lub oglądają później i którzy nie wiedzą, czym jest ciąża zaśniadowa — opisywano ją jako „genetyczny wypadek”, co nie jest określeniem, które lubię. Ale oddaje ono ideę, że przy ciąży zaśniadowej istnieją dwa rodzaje: całkowita i częściowa. A przy całkowitej ciąży zaśniadowej dzieje się to, że komórka jajowa i plemnik się spotykają, jednak jakoś kobieta zwykle dostarcza swoje chromosomy — 23 chromosomy w komórce jajowej — a następnie mężczyzna dostarcza 23 chromosomy w plemniku. Łączą się one i tworzą nowego człowieka z własnym materiałem genetycznym i 46 chromosomami. Ale w całkowitej ciąży zaśniadowej chromosomy kobiety są z jakiegoś powodu nieobecne, a komórka jajowa otrzymuje dwa zestawy chromosomów ojca. Wpływa to na komórki łożyska; nie rozwijają się one prawidłowo w prawidłowo funkcjonujące łożysko, a dziecko nigdy się nie rozwinie. Nie ma tam dziecka, bo nie ma chromosomów matki, których potrzebuje.

W częściowej ciąży zaśniadowej — a takiego dotyczyło to pytanie — chromosomy matki są obecne, ale otrzymuje ona dwa zestawy chromosomów ojca, zazwyczaj dlatego, że dwa plemniki zdołały się tam dostać, zamiast tylko jednego. To znów powoduje problemy z rozwojem komórek łożyska i rozwojem samego dziecka. Jest ono bardzo nieprawidłowe chromosomalnie i zwykle nie przeżywa.

Wygląda więc na to, że na tę chwilę zdarza się to stosunkowo losowo. Ciąże zaśniadowe są częstsze u bardzo młodych kobiet, na przykład we wczesnym wieku nastoletnim, oraz u kobiet po 40. roku życia.  Całkowite ciąże zaśniadowe zdarzają się mniej więcej u jednej na 1000. A częściowe ciąże zaśniadowe są jeszcze rzadsze. Nie sądzę więc, żeby dało się coś zrobić, aby temu zapobiec. Bo to po prostu odstępstwo od normalnego procesu poczęcia, które zachodzi, gdy plemnik spotyka komórkę jajową. Nie da się tego tak naprawdę kontrolować.

Ciąże biochemiczne — może być wiele powodów — ciąża biochemiczna ma miejsce, gdy plemnik i komórka jajowa się spotykają. Łączą się, a potem następuje implantacja. Może to wystarczyć, aby test ciążowy wykrył wynik dodatni, ale jest to przejściowy wynik dodatni — poronienie następuje bardzo szybko potem. W większości przypadków, jeśli kobiety nie prowadzą obserwacji, wygląda to po prostu jak zwykła miesiączka. To bardzo, bardzo, bardzo krótkotrwałe ciąże.  Uważamy, że w większości przypadków przy ciążach biochemicznych, znów, chodzi o problem genetyczny lub chromosomalny; chociaż istnieje wiele przyczyn wczesnego poronienia.

Jedną z rzeczy, które mogłabyś spróbować zrobić, jest to, że istnieją różne diety, które mają rzekomo pomóc odżywić twoje komórki jajowe. Wszystkie komórki jajowe w twoich jajnikach są w pewnym pierwotnym stanie. Masz wszystkie komórki jajowe w jajnikach — właśnie w jajnikach — już wtedy, gdy jesteś w łonie swojej matki. Są tam już wtedy, ale nie mogą zostać zapłodnione. Muszą przejść proces dojrzewania, zanim będą mogły zostać uwolnione i zapłodnione. A ten proces w rzeczywistości trwa długo — co ciekawe, trwa miesiące — to bardzo powolny proces. Istnieje więc kilka diet, które mają na celu pomóc w rozwinięciu zdrowej partii komórek jajowych, którym mogłabyś się przyjrzeć. Mogłabyś przyjrzeć się innym przyczynom wczesnego poronienia. Jeśli masz powtarzające się wczesne poronienia, warto odwiedzić lekarza. Znów, może tam być problem z progesteronem. Ale jest cały szereg innych rzeczy, jak łagodny stan zapalny w macicy. Niektórzy przyglądają się mutacjom MTHFR . . .  cały szereg rzeczy, o których wie środowisko medyczne. Możesz się więc temu przyjrzeć. Ale niestety przy ciążach zaśniadowych niewiele możemy zrobić. Rozmnażanie wciąż jest — wiemy o nim znacznie więcej niż kiedyś — ale w pewnym sensie wciąż pozostaje wielką tajemnicą. A kiedy coś idzie nie tak, nie zawsze wiemy dlaczego.

Ktoś zastanawia się nad swoimi szansami, gdy jej AMH wynosi tylko 2,7, a ona ma 40 lat. Rozważa in vitro (IVF). 

AMH to tylko jeden wskaźnik. To właśnie chcę powiedzieć: to tylko jeden wskaźnik. Istnieją pewne wątpliwości co do tego, jak użytecznym wskaźnikiem szans na poczęcie on jest. Wiek, w którym kobiety wchodzą w menopauzę, bardzo się różni. Więc gdziekolwiek między — coś takiego, tak z głowy, chyba było to od 35 do 60 . . . ale zwykle średni wiek oscyluje wokół około 51. I zwykle do 55. roku życia kobiety nie są już płodne, jak zdecydowana większość kobiet. Wiem, że płodność się obniża i wiele osób mówi o 35. roku życia. Ale nie spada z urwiska w wieku 35 lat. Wiele kobiet niepotrzebnie panikuje, gdy kończy 35 lat. Ale to nie spada z urwiska. Jest wolniejszy spadek. Bardzo powolny. Gdy przekroczysz 40. rok życia, ten spadek jest znacznie bardziej zauważalny.

Więc jeśli chcesz starać się o dziecko, korzystaj z okazji. Nie mogę wypowiadać się o in vitro, to poza moim zakresem. Wiem, że statystyki skuteczności in vitro, zwłaszcza u starszych kobiet po 40. roku życia, nie są najlepsze. Byłoby to więc kwestią do rozważenia, czy chcesz podążać tą drogą, czy raczej chcesz pójść bardziej naturalną drogą, tak intensywnie, jak to możliwe. Są lekarze medycyny funkcjonalnej, są endokrynolodzy rozrodu, są lekarze napro . . . jest cała masa ludzi, którzy z radością spróbowaliby pomóc w naturalnym poczęciu — i w zależności od twoich okoliczności może to być równie skuteczne lub bardziej skuteczne niż in vitro. To więc zdecydowanie coś, co warto zbadać. Ale będziesz musiała naprawdę uzyskać spersonalizowaną poradę na temat tego, na jakim etapie jest twoje ciało. 

Wspaniale, i chyba to by było na tyle! Dziękuję wszystkim za wszystkie wasze pytania. Niesamowite! I dziękuję za twoje bardzo wyczerpujące odpowiedzi, Mikaylo. 

Bardzo proszę. To był świetny zestaw pytań. Naprawdę trzymały mnie w napięciu.

A ty poradziłaś sobie świetnie. A jeśli chciałabyś spotkać się osobiście z Mikaylą, aby omówić swoje wykresy, wszelkie dalsze lub spersonalizowane pytania, które masz, możesz znaleźć ją bezpośrednio w aplikacji Premom. Jeśli wejdziesz do sekcji „More” (Więcej) i „Schedule a Consultation” (Umów konsultację), znajdziesz ją wśród specjalistów metod opartych na świadomości płodności. I stamtąd zacznij. Więc jeszcze raz dziękuję, Mikaylo.

Nie ma za co, Teri. Cała przyjemność po mojej stronie.